13.08.2008
13:30
Niedziela
Noc spedzilem w miejscu oddalonym od stolicy Holandii o 150 km. Ale poniewaz gospodarze byli przemili i nie zglaszali obiekcji, a poza tym system autostrad jest tam o wiele bardziej rozwiniety od tego w Polsce, to podroz nawet nie byla szczegolnie uciazliwa). Spalem sobie na krolewskim lozu w pokoju z jacuzzi. Dostalem swoj wlasny szlafrok i przed snem bawilem sie jeszcze z kotkami. Pokoj, w ktorym spalem jako jedyny mial zaslony w oknach. Holenderskie domy slyna z tego, ze nie maja zaslon, ale skoro to pokoj goscinny
KLM w ramach przeprosin przeniosl mnie do pierwszej klasy. Wiec zjadlem sobie cieplutkie sniadanko zlozone z trzech potraw. Risotto z kokosami, dzemik morelowy i racuchy. Do tego ser kozi i plesniowy ze slodko cierpkim sosikiem a na deser pudding z owocami polany smietanka. Ogolnie calkiem niezle i znowu swiezo wyciskany sok z pomaranczy. Chcialem juz jak najszybciej wyladowac w Warszawie. Na pokladzie leciala ze mna aktorka wystepujaca u Szymona Majewskiego w Rozmowach w tloku jako Krystyna Janda i Doda. Chcialem jej powiedziec, ze wg mnie swietnie gra, ale nie starczylo mi odwagi. Z samolotu wyszedlem pierwszy. Dojechalem do mieszkania. Byl cieply niedzielny poranek, wzialem letni prysznic, rozlozylem ciuchy, pochowalem prezenty i padlem na lozko. Obudzilem sie kolo 19:00. Tak mi minela niedziela. Przynajmniej udalo sie wrocic do domu.
Skomentuj










Magda
*.neoplus.adsl.tpnet.pl13.08.2008 | 19:10